patryk71 pisze: 7 kwie 2023, o 10:58
Moje zapytanie mercedes GLC jaki ma TPMS pośredni czy bezpośredni ?.
IMO bezpośredni. Zobacz, czy masz na zegarach możliwość odczytu wartości ciśnienia w kołach. jeśli masz - to jest to TPMS bezpośredni. Pośredni jedynie porównuje prędkości różnych kół bazując na pierścieniach od czujników ABS i jeśli lewe i prawe koło różnią się odpowiednio mocno i nei pasują do aktualnego kąta położenia kierownicy (np. kierownica na wprost a koła obracają się z różna prędkością) t uznaje, że jest spadek ciśnienia. Bezpośredni TPMS może odczytać ciśnienie (a czasem i temperaturę) bezpośrednio z kół: https://www.mersec.net/188/tire_pressur ... ystem.html
W aplikacji Mercedes Me wygląda to tak:
Aplikacja Mercedes me ,pokazuje mi odczyty każdego koła z osobna tak jak na obrazku powyżej czyli bezpośredni już wszystko wiem .Dziękuję za odpowiedzi.
Ja dojazdówkę kupiłem, po tym jak rozwaliłem oponę kawałkiem płytki który wbił się pionowo. Na szczęście do celu miałem 200m ale powietrze zeszło w minutę. Dziurę zatkałem dopiero 4 sznurkiem. Opona miała 8 lat więc i tak do wymiany komplet. Generalnie to nie chciałbym gdzieś stać w polach czekając na pomoc. GLC to jedyne moje auto które nie ma zapasu, uważam to za spory minus i kolejne rozwiązanie uzależniające od łaski innych.
Zgadza się. Dojazdówki się nie ma najdłużej do pierwszego takiego zdarzenia. Zestaw naprawczy, to takie oszukiwanie siebie, że niby człowiek coś tam ma.
A tak uczciwie ile razy musieliscie skorzystać z koła zapasowego/dojazdowego. Ja w ciegu ostanich 15 lat raz skorzystałem z wulkanizatora, bo powoli schodziło powietrze (wadliwy wentyl), a raz sam naprawiłem sznurem, bo było łatwo dostepne i nie warto było jechać do wulakaniazatora. Oczywiscie - opony wymieniam co kilka lat nawet jak mają jeszcze zapas bieżnika.
GLC X253 pisze: 8 lip 2026, o 13:47
A tak uczciwie ile razy musieliscie skorzystać z koła zapasowego/dojazdowego...
Kolega AI też mówi, że to raczej marginalne przypadki:
Raz na 100 000 – 150 000 kilometrów – to średnia częstotliwość występowania poważnego przebicia opony przypadająca na jednego kierowcę w Europie. Przy średnich rocznych przebiegach oznacza to awarię raz na 7 do 10 lat.
3-5 razy w życiu – statystycznie tyle razy przeciętny kierowca doświadczy „kapcia” przez całą swoją historię za kółkiem.
85% awarii to tzw. wolne kapcie – najczęściej oponę przebija gwóźdź lub wkręt. Powietrze schodzi na tyle wolno, że system monitorowania ciśnienia (TPMS) ostrzega kierowcę odpowiednio wcześnie, pozwalając na bezpieczny dojazd do wulkanizatora bez konieczności zmiany koła na poboczu
Akurat mi TIRowiec wbił się na lewy pas z kierunkowskazem pierwszeństwa. Musiałem hamować i uciekać na lewe pobocze, a tam akurat studzienka była i mały krawężnik. Na tyle ostry, żeby przeciąć oponę na 3 cm. Zestaw na nic. Czekanie na lawetę na autostradzie 2h, jazda do wulkanizatora i reszta przyjemności.
Także przezorny, zawsze ubezpieczony
Bez złośliwosci - wyjątek nie czyni reguły. A przy okazji uwaga ogólna - im nizszy profil tym większe ryzyko uszkodzeń w sytuacjach awaryjnych. 19' bardzo ładnie wyglada, ale efekt amortyzacji jest marginalny.